Przejdź do głównej zawartości

Posty

10 rad - jak wspierać bliską osobę z depresją - po drugiej stronie lustra

Jestem teraz z drugiej strony lustra - teraz ja mogę komuś pomóc. Sama przez to przechodziłam, więc wiedziałam już od dawna, że bliska mi osoba ma depresję, ale Ona się broniła, wymyślając co rusz nowe choroby i lecząc się u wszystkich innych lekarzy. Niestety w takim przypadku najlepiej po prostu poczekać.... Myślę, że niedługo będziemy się z tego śmiały:-)
Widzę teraz jak trudno jest się przebić do takiej osoby i jak bardzo zaburza się jej racjonalny tok myślenia. Widzę w niej trochę siebie sprzed lat. Najgorsza w tym wszystkim jest dodatkowo skołowana rodzina, która znając historię, umniejsza jej wpływ na samopoczucie bliskiego, mówiąc po prostu "było minęło". Ale to nie działa.
Człowiek z depresją widzi tylko swoje porażki, kłody pod nogami i złe informacje w TV. To powoduje coraz niższą samoocenę a przyszłość rysuje się w czarnych barwach. Po co w ogóle się starać? Narasta złość na bliskich i wszystkie dolegliwości potęgują się z dnia na dzień.
Taka osoba nie…

Czym jest siła wewnętrzna Kobiet - 15 atrybutów Silnej Kobiety wg dobra sekta:-)

Skąd się bierze siła wewnętrzna Kobiety? Ten znak zapytania prześladuje mnie już od dłuższego czasu, a to chyba dlatego, że zmieniam mozolnie mój sposób myślenia i schematy, które mi przekazano. 



Toksyczni ludzie - naucz się tej 1 rzeczy a przestaną ci dokuczać.

Wiemy, że jest ich wielu, że trzeba się z nimi mierzyć każdego dnia: toksyczni ludzie,  psychofagi, wampiry energetyczne itp., ale tak naprawdę - czy istnieją? A może zbyt łatwo przyklejamy innym łatkę toksyczności??? 
O toksyczności mówmy, kiedy ktoś robi coś "Nam", w sposób jawny lub mniej jawny, co powoduje, że czujemy się źle i za każdym razem gorzej. Czasem jest to oczywista patologia a czasem bardzo subtelne działanie, mogące doprowadzić do dużego spadku samooceny własnej, samopoczucia czy nawet do depresji.
"Nam" to jest pojęcie względne, bo wszystko zależy od punktu widzenia. Ktoś może chcieć być po prostu sobą ale "Nam"  się to jego bycie nie podoba...co wtedy?

12 rzeczy, które warto zacząć robić.. (po terapii, dla siebie, w ogóle)

Z mojej perspektywy... byłej Matki Polki

Matka Polka cz.I


Matka Polka cz. II

Matka Polka cz. III

1. Sport - jest to forma pozytywnego uzależnienia, poza tym pozwala mi utrzymać ciało w zadowalającej kondycji, bo jak wiemy mięśnie wiotczeją i zanikają po około 30 roku życia, staram się regularne ćwiczyć i przetworzyć kortyzol na naturalny zastrzyk energii. Nie chodzi tylko o spalanie kalorii (choć też, bo uwielbiam czekoladę), ale głównie o to, że robię to dla siebie, to pomaga mojemu organizmowi, być zdrowym jak najdłużej się da.

JAK ŻYĆ?... po terapii. Jest to zawsze pewien koniec i początek:-)

Doszłam w końcu do takiego momentu w mojej terapii, że nie miałam o czym mówić. Na dany moment to był koniec i trzeba było się pożegnać. 

Radość i smutek...mogą występować jednocześnie:-))) 

Czy sobie poradzę? 
Czy TO nie wróci? 
Kogo się zapytam? 
Kto mnie naprowadzi? 

Ale gdzieś tam w środku wiedziałam, że sobie poradzę a jak nie, to wiedziałam jak sobie pomóc, żeby sobie poradzić. :-) Czy to ma sens?

WOLNOŚĆ od toksyczności "innych" i Siebie samej, to cudowne uczucie, czasem nawet euforyczne w chwilach pełnej świadomości, co akurat się wydarzyło w moim życiu i jaki to jest przełom, dla mnie i mojego potomka:-).

Silna KOBIETA

Czy jestem silną kobietą? nie wiem....

Kiedyś myślałam, że jestem bardzo silna, że wszystko przetrzymam, bo muszę przecież, bo jeśli nie ja - to kto? Byłam bardzo zaradna i samodzielna, pomagałam we wszystkim i wszystkim. Dlaczego? Bo tak. Bo kobiety tak robią! A mężczyźni??? Mężczyźni tak już mają...są do niczego. Mężczyźni tak mają. ..
Cóż -  Jakie wzorce takie życie....
Później musiałam być silna, bo On nie był (ciekawe dlaczego???:-). Potem wyszło Onego uzależnienie i już wcale nie było mi z tym dobrze ale musiałam być jeszcze silniejsza dla dziecka, dla pozorów, dla domu, dla iluzji pełnej rodziny... ale nie dałam rady.

Seksi KOBIETA

Czy jestem seksi? jestem szczęśliwa - jestem seksi, nie jestem szczęśliwa - to brzydnę, jestem szczęśliwa kiedy dbam o siebie fizycznie i mentalnie, kiedy mam kontakt ze sobą i z innymi,  Co to znaczy dla mnie być seksi? to znaczy być zadowolonym z siebie, lubić siebie, nie dostosowywać się do kanonów wbrew sobie, wyrażać swoje zdanie, mieć je i wyrażać, powtarzam się:-) Co jest dzisiaj seksi? dla mnie seksi jest zawsze mózg, myślę że u kobiet pożądanie zaczyna się w głowie, może się zacząć inaczej ale aby pozostało to musi byc pociąg intelektualny, u mężczyzn odwrotnie się zaczyna, choć tez nie zawsze, wiadomo, ekspertem nie jestem:-) Czy można nauczyć się być seksi? można a nawet trzeba, najlepiej robić to co się lubi robić, czuć się dobrze w środku, mieć jakąś frajdę z życia, mieć własne życie, to przyciąga pozytywne i podobne jednostki chorobowe:-)))
Szczęście przyciąga szczęście! Żeby być szczęśliwą musisz pracować nad sobą!!! Żeby być seksi musisz się poczuć seksi, musisz się podoba…